Tak dawno tutaj nie zaglądałam...
Mówią, że siedząc w domu z dziećmi odpoczywasz - mało realne. Pisząc ostatni post tutaj byłam jeszcze w ciąży. A teraz moja najmłodsza pociecha 25.listopada skończyła 6 miesięcy. Kiedy to zleciało. To pół roku z moimi dziećmi to jazda na karuzeli bez trzymanki. Ale może zacznę od początku...
25maja o 4.05 przyszedł na świat Nasz syn Krzysztof. Jak to mówią synuś mamusi hah (nawet nie wiedzą ile w tym prawdy) To Nasze wspólne 6 miesięcy to czas miłości ale zarazem troski, cierpień i obawy o zdrowie słodziaka.
Ciąża przebiegała idealnie - kontrole, badania, usg wszystko prawidłowo. I nagle po 4 miesiącach syn zaczął ulewać pokarmem. Ktoś, by napisał przewrażliwiona matka, bo poleciałam z tym do pediatry. Na kontrolę mieliśmy się zgłosić za tydzień - nie dotrwaliśmy. Syn zwymiotował brązową wydzieliną (karmiony był tylko piersią) - w te pędy pojechaliśmy na izbę przyjęć do szpitala dziecięcego. Szkoda moich palców na opisywanie podejścia do Nas sporej części personelu - przez pierwsze kilka dni dość często miałam słowne utarczki z lekarzami i pielęgniarkami (ani razu nie usłyszałam słowa przepraszam - obym nigdy nie musiała mieć z nimi do czynienia). Po dokładnych badaniach niestety okazało się, że syn ma ureterocele w pęcherzu moczowym, poszerzony układ kielichowo-miedniczkowy i niestety nerka, która była czynna tylko w 3% :(
Obecnie moje dziecko jest już po operacji - jest pod kontrolą genialnego urologa dr Dariusza Olejniczaka.
Niesamowicie szybko doszedł do siebie z czego się bardo cieszę.
Zajrzałam na bloga forumowej znajomej. Nawet nie przypuszczacie jak się ucieszyłam, gdy przeczytałam, że jest w ciąży i nosi pod sercem dziewczynkę. Los jej nie oszczędzał. Ma trójkę cudnych dzieciaczków. Dwoje ziemskich i jednego Aniołka. Mocno zaciskam kciuki za Nią, by spokojnie donosiła ciążę ,a Maleńka urodziła się zdrowiutka. I Was Kochani proszę o kciuki dla Nich :)
W wolnej chwili muszę nadrobić zdjęciowo z moimi "dziełami" - ostatni aniołek już jest u małej Alci. Niech czuwa nad małą księżniczką.
A teraz najwyższa pora iść spać.
Dobranoc